Osiedle „Przyjaźń”. Urok syberyjskiego miasteczka w granicach Warszawy

  Jestem pewna, że każde miasto ma swoje nieoczywiste miejsca – osiedla, place, skwery czy ulice, które nijak nie pasują do otoczenia, bo za ich powstaniem stoi jakaś nietypowa dla reszty miasta historia. Na mojej liście stołecznych „nieoczywistości” są Mariensztat, czyli niewielkie osiedle na tyłach Traktu Królewskiego (rzut kamieniem od zatłoczonej Alei Solidarności, Starego Miasta…Continue Reading „Osiedle „Przyjaźń”. Urok syberyjskiego miasteczka w granicach Warszawy”

Ślęża. Wchodzimy na „górę bogów”

  Ktoś powie – banał, nieco ponad 700 metrów. Toż to nawet nie góra! A to jednak góra niezwykła, bo mówimy o „polskim Olimpie”. Archeolodzy znaleźli dowody na to, że już w 1300 r p.n.e. na górze oddawano cześć bogom. A dlaczego właśnie tam? Na pewno nie bez znaczenia jest nietypowe położenie Ślęży. To jedyny…Continue Reading „Ślęża. Wchodzimy na „górę bogów””

Barcelona na start. La Rambla. Spacerujemy między Placem Katalońskim a pomnikiem Kolumba

  Krótka statystyka na początek. Barcelona zajmuje powierzchnię ok. 101 km kwadratowych. Miasto zamieszkuje ok. 2 mln mieszkańców, co oznacza, że na 1 km kwadratowy przypada ponad 16 tys. osób. Dla porównania – licząca podobną liczbę mieszkańców warszawa zajmuje powierzchnię 517 km kwadratowych, co oznacza, że na jednym kilometrze kwadratowym mieszka nieco ponad 4 tys….Continue Reading „Barcelona na start. La Rambla. Spacerujemy między Placem Katalońskim a pomnikiem Kolumba”

Mojeekino.pl to taki „Netflix” z ambitnym kinem. Podpowiadam, jak obejrzeć najlepsze festiwale filmowe na własnej kanapie

Dzięki platformie mojeekino.pl oglądanie filmów stało się dla mnie jeszcze przyjemniejsze. Premiery w domu, żadnych dojazdów, oglądam kiedy chcę. Wejściówka do świata ambitnego kina to jedyne 15 zł. Mam nadzieję, że gdy już kina zaczną normalnie działać, z platformy nadal będzie można korzystać. ktoś powie, że nic nie zastąpi seansu w prawdziwym kinie. No cóż,…Continue Reading „Mojeekino.pl to taki „Netflix” z ambitnym kinem. Podpowiadam, jak obejrzeć najlepsze festiwale filmowe na własnej kanapie”

W Koluszkach miało się zrewolucjonizować nauczanie przyszłych artystów. Pomysł przerósł mistrza

Gdyby wszystko poszło po myśli Władysława Strzemińskiego, dziś moglibyśmy myśleć o niewielkich Koluszkach – mieście między Łodzią a Warszawą – jako miejscu narodzin ważnego nurtu w sztuce. Tak się nie stało. To zresztą nie jedyna rzecz, której Strzemińskiemu nie udało się zrobić tak, jak planował. To trudny i złożony życiorys, ale dziś przyjrzymy się jego…Continue Reading „W Koluszkach miało się zrewolucjonizować nauczanie przyszłych artystów. Pomysł przerósł mistrza”

Himalajskie wdowy. Kto płaci ostateczna cenę za pasję

Mnie – mamie trójki dzieci – nie mieściło się w głowie, jak rodzic może przedkładać swoją pasję nad zapewnienie swoim dzieciom dobrego życia. Jak może zrzucać na partnerkę ogarnianie rzeczywistości” – mówi Joanna Sokolińska. Wraz z Katarzyną Skrzydłowską-Kalukin zapytały rodziny himalaistów, czy i jak im się mieściło to w głowach. Martyna Kośka: Zapytam przewrotnie: po…Continue Reading „Himalajskie wdowy. Kto płaci ostateczna cenę za pasję”

Zofia Stryjeńska. Buntowniczka, która nadal czeka na dobrą książkę biograficzną

  Taki piękny życiorys i tak męcząca książka! Z jednej strony dobrze, że Angelika Kuźniak przypomniała Polakom postać Zofii Stryjeńskiej, z drugiej jednak nie umiem pozbyć się wrażenia, że w pewnym momencie się swoją bohaterką znudziła i straciła do tej pracy serce. Stryjeńska dawała popalić ludziom i miała trudne usposobienie, ale czy aż do tego…Continue Reading „Zofia Stryjeńska. Buntowniczka, która nadal czeka na dobrą książkę biograficzną”

Jak łódzkie włókniarki upominały się o godność i zaopatrzone sklepy

Kobieta ponoć z natury cierpliwa jest. One też były i przez lata brały na siebie ciężar utrzymania rodziny. Pracowały w systemie trzyzmianowym w hałasie i pyle. Nie buntowały się, choć było im przykro, że tacy górnicy przynajmniej Barbórkę mają, śpiewa się o nich piosenki, a one niby są ważne, bo ubierają pół Polski, ale jednak…Continue Reading „Jak łódzkie włókniarki upominały się o godność i zaopatrzone sklepy”

Łódź. Tu się kieruje przez zarządzanie kryzysowe. Ciągle coś się dzieje

  Rok temu o Łodzi pisano przez pryzmat zawalonych kamienic i tysiącach ludzi mieszkających w niekiedy stuletnich domach, które natychmiast powinny być wyłączone z eksploatacji. Wcześniej był Bogusław Linda i jego słynne „miasto meneli”. Łódź umierała całe lata 90.: bezrobocie, szarość, ogólna beznadzieja. Dwaj łodzianie przekonują, że najgorsze miasto ma już za sobą.   Martyna…Continue Reading „Łódź. Tu się kieruje przez zarządzanie kryzysowe. Ciągle coś się dzieje”

„Na marne”. Ile jedzenia my właściwie wyrzucamy?

Niedojedzona kanapka, ugotowana na kilka dni zupa, która trzeciego dnia zdążyła się już znudzić, ciasto darowane w dobrej wierze – szkoda tylko, że obdarowany jest akurat na diecie. Wszystko do kosza. Niekiedy wyrzuceniu towarzyszy skrępowanie, bo wyrzucanie jedzenia to jednak wstydliwa ostateczność, ale bywa, że ręka pokonuje drogę od lodówki do kosza tak szybko, że…Continue Reading „„Na marne”. Ile jedzenia my właściwie wyrzucamy?”