5 ciekawostek o Kościele Mariackim, czyli jak nas wrobiono w legendę o hejnaliście zastrzelonym przez Tatara

Categories Bez kategorii, Podróże, Polska

1. Kościół Najświętszej Maryi Panny w Krakowie, zwany Kościołem Mariackim, to jeden z najbardziej charakterystycznych budynków Krakowa. Już po samych konturach rozpoznamy go z łatwością. Rzadko się zdarza, by wieże kościoła były nierównej wysokości i do tego zupełnie inaczej zwieńczone!

Skąd te różnice? Zacznijmy od legendy – jednej z wielu, która opisuje niezwykłości średniowiecznego Krakowa. I tak, wieże miało budować dwóch uzdolnionych braci. Początkowo prace szły równo, lecz z czasem okazało się, że wieża budowana przez starszego brata zaczęła przewyższać wieżę młodszego. Młodszy nie umiał grać honorowo i w przypływie zazdrości zamordował starszego brata. Dokończył budowę swojej wieży, ale zaczęły dręczyć go wyrzuty sumienia. W dniu poświęcenia świątyni stanął w oknie wyższej wieży i trzymając w ręce nóż, którym zamordował brata, przyznał się do zabójstwa, po czym rzucił się w dół.

Biorąc pod uwagę, że nad bramą Sukiennic faktycznie wisi nóż, w tej legendzie może być ziarno prawdy…

Historykom wyjaśnienie, dlaczego jedna wieża jest wyższa od drugiej, nie sprawia jednak trudności. Ta wyższa wieża to           hejnalica. Dziś stoi w niej hejnalista, ale w średniowieczu urzędowali tam strażnicy, którzy patrolowali z góry cała okolicę. Ot, i cała tajemnica.

Skoro wyższa wieża, z której odgrywany jest hejnał, to hejnalica, to jak nazwiemy niższą wieżę? Tu już zagadek językowych nie będzie – to po prostu dzwonnica.

Choć obie wieże znajdują się kościele i formalnie należą do parafii mariackiej, to tylko jedna – dzwonnica – jest finansowana z budżetu kościoła. Za naprawy hejnalicy płaci miasto i trudno się dziwić, wszak hejnał od lat jest symbolem miasta. Również miasto wypłaca wynagrodzenie hejnalistom. Przykładowo, w 2014 r. wyremontowano schody za kwotę ponad 1,5 mln zł, na co zrzuciły się miasto, Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa i parafia.

2. Skoro jesteśmy przy hejnalistach, to jak wyjaśnić, dlaczego przerywają hejnał w trakcie? Na pewno znacie legendę, która wyjaśnia, dlaczego hejnał zostaje nagle przerwany. Oto strażnik, którego zadaniem było pilnować, czy wróg nie zbliża się do bram, został ugodzony strzałą z tatarskiego łuku, gdy chciał ostrzec mieszkańców o ataku. Na pamiątkę tamtego zdarzenia hejnaliści urywają melodie zawsze w tym samym momencie. Ładna opowieść? Pewnie, ale też zupełnie nieprawdziwa.

Opowieść tę wymyśliła na poczekaniu przewodniczka po Krakowie, którą na początku XX wieku zagraniczni turyści spytali o powód przerwania hejnału. Opowieść tę wymyśliła na poczekaniu Aniela Pruszyńska, przewodniczka po Krakowie, którą na początku XX wieku zagraniczni turyści spytali o powód przerwania hejnału. Traf chciał, że jednym ze słuchaczy był Erik P. Kelly, popularny amerykański pisarz, który podróżując po Europie szukał inspiracji do następnej książki. Po powrocie do Chicago spisał historię nieszczęsnego strażnika, a książka „Trębacz z Krakowa” bardzo dobrze została przyjęta przez publiczność – w tym również przez tłumnie mieszkająca w Chicago Polonię. Opowieść zaczęła żyć własnym życiem i dziś bardzo trudno już z pełnym prawdopodobieństwem wyjaśnić, dlaczego hejnał się urywa.

3. Aby dostać się do miejsca, ż którego grany jest Hejnał Mariacki należy pokonać 239 schodów. Po raz pierwszy Hejnał Mariacki po raz pierwszy rozbrzmiał 13 lutego 1838 roku w południe. W sumie w ciągu doby rozbrzmiewa 48 razy (o każdej pełnej godzinie grany jest na cztery strony świata).

4. Pod koniec XIX wieku przeprowadzono kompleksową renowację świątyni. Odpowiedzialnym za remont był Tadeusz Stryjeński, a dekorację malarską zaprojektował Jan Matejko. Zaprojektowanie polichromii Kościoła Mariackiego było marzeniem wielkiego artysty, który przez całe życie mieszkał w kamienicy przy ul. Floriańskiej, jakieś 3 minuty spacerem od kościoła. Gdy więc ogłoszono konkurs na projekt dekoracji, Matejko przedstawił swoja wizję i pewien był wygranej, wszak był artystą szanowanym, do tego rektorem Akademii Sztuk Pięknych. Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że komisja konkursowa wybrała projekt innego artysty….

Nie poddał się jednak i poszedł osobiście przekonywać komisję do zmiany zdania. Krakowianie to ludzie praktyczni, więc przekonał ich obietnicą, że za projekt nie weźmie pieniędzy. Cóż, projekt może spodobał się średnio, ale skoro za darmo, to żal nie brać!

Tak więc spełniło się marzenie Matejki o zaprojektowaniu wnętrza ukochanego kościoła. Niestety, realizacja marzenia przypadła na schyłek życia artysty. Jako że nie miał już siły wchodzić po rusztowaniu i godzinami malować w nienaturalnej pozycji, Matejko wymyślił inny system pracy. W swojej pracowni przygotowywał poszczególne elementy obrazów, które następnie starannie przemalowywali jego najpilniejsi studenci. Byli wśród nich dwaj, którzy wkrótce mieli stać się najważniejszymi malarzami początku XX wieku: Stanisław Wyspiański i Józef Mehoffer.

 

 

 

5. W 1900 r. wspomniany powyżej Stanisław Wyspiański zaproszony został – jak zresztą cała krakowska śmietanka artystyczna – na ślub poety Lucjana Rydla i pochodzącej z podkrakowskich Bronowic Jadwigi Mikołajczykówny. Wesele natomiast odbyło się w Bronowicach – dziś to doskonale skomunikowana z centrum dzielnica, a ponad 100 lat temu wieś za Krakowem. Bronowice były w tamtym czasie własnością kościoła mariackiego, a mieszkający tam chłopi mogli przyjmować sakramenty właśnie w Kościele Mariackim. Co się na tym weselu działo i jacy niezwykli goście się pojawili – to już wszyscy wiemy z wybitnego dramatu Wyspiańskiego, który premierę teatralną miał rok później.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *