W Koluszkach miało się zrewolucjonizować nauczanie przyszłych artystów. Pomysł przerósł mistrza

Categories Inne

Gdyby wszystko poszło po myśli Władysława Strzemińskiego, dziś moglibyśmy myśleć o niewielkich Koluszkach – mieście między Łodzią a Warszawą – jako miejscu narodzin ważnego nurtu w sztuce. Tak się nie stało. To zresztą nie jedyna rzecz, której Strzemińskiemu nie udało się zrobić tak, jak planował. To trudny i złożony życiorys, ale dziś przyjrzymy się jego wycinkowi. 

 

Zwiedzam lokalnie. W weekend byłam w miejscu, w którym do 1977 r. stał dom, w którym przyszedł na świat dramaturg Jerzy Szaniawski. Z kolei w środę rano dałam sobie wreszcie okazję, by przyjrzeć się pomnikowi, który widuję od kilku lat – a dokładnie odkąd zaczęłam kursować na trasie Łódź-Warszawa.

Łodzianie znają doskonale Władysława Strzemińskiego, bo to właśnie w Łodzi spędził większość twórczego życia. Pozostali mogli go poznać dzięki ostatniemu filmowi Andrzeja Wajdy „Powidoki”, w którym w rolę skłóconego z władzą komunistyczną rzeźbiarza wcielił się Bogusław Linda. Widzieliście? Jeśli zapałaliście sympatią do osoby Strzemińskiego, to nieco Was rozczaruję: ze wspomnień jego jedynej córki artysty wynika, że wcale nie był takim miłym panem, jakim go Wajda pokazał. Miał trudny charakter, był bardzo uparty. Biografowie wielokrotnie pisali, że uczynił z życia żony, Katarzyny Kobro, piekło. Swoją droga, przez lata byli duetem artystycznym, a zdaniem wielu krytyków Katarzyna była bardziej utalentowana od swego męża i to ona była autorką najbardziej śmiałych koncepcji, z których ów duet zasłynął.

Niestety, w filmie Wajdy w żaden sposób to nie wybrzmiało.

Ale do rzeczy.

 

 

Koluszki w centrum artystycznego świata

Zanim Strzemiński z rodziną osiedli w Łodzi, pomieszkiwali w różnych podłódzkich miejscowościach.

W 1927 roku w Koluszkach zwolniły się etaty na stanowisku nauczyciela rysunku i robót ręcznych w dwóch miejskich szkołach. Strzemiński wybrał tę posadę ze względu na dogodne położenie Koluszek. „Był to największy w Polsce węzeł kolejowy sprawia, który sprawił, że Koluszki były bramą na Polskę i świat” – czytamy na stronie „Historia Koluszek”. To nie żart! Niewielkie Koluszki jeszcze do niedawna były jedną z najważniejszych stacji przesiadkowych w Polsce i w ogóle jednym z głównych węzłów kolejowych. Dziś nadal zatrzymują się tam pociągi jadące we wszystkich kierunkach, więc chyba nie ma wygodniejszego miasteczka dla ludzi, którzy w jeden weekend chcą być w Gdyni, a w kolejny w Zakopanem. No, Kutno może stanowić konkurencję.

Małżeństwo zamieszkało przy ul. Słowackiego 1/3. Dom ten stoi do dzisiejszych czasów. Strzemiński z małżonką wprowadzili się na poddasze, do pokoju z balkonem. Prawdopodobnie z tego właśnie balkonu Strzemiński namalował jeden z obrazów w ramach cyklu „Pejzaże z Koluszek”.

Głównym planem Władysława Strzemińskiego była reforma edukacji artystycznej, gdyż nie zgadzał się z dotychczasowymi metodami nauczania, uważając jest za przestarzałe. W tym celu opracował autorski program nauczania i postanowił eksperymentować z nim właśnie w koluszkowskich szkołach. W przyszłości, na podstawie tego programu, Strzemiński miał pomysł założenia własnej szkoły artystycznej. Wedle ówczesnych opinii program Strzemińskiego przewyższał Bauhaus.

 

Władysław Strzemiński

Pomyślcie: gdyby pomysł Strzemińskiego na reformę szkolnictwa artystycznego się udał, potomni mogliby temu kierunkowi nadać nazwę „szkoła koluszkowska”. Wielkie plany często kończą się porażką i tak niestety było i tym razem.

Metody Strzemińskiego nie spotkały się z powszechną aprobatą. Doszło nawet do tego, że kilka uczennic IV klasy w 1930 roku w akcie sprzeciwu odeszło ze szkoły. W 1930 roku Strzemiński był już zrezygnowany i świadomy, że jego wielka reforma w Koluszkach nie wejdzie do końca w życie.

Z tego względu nie chciał pozostawać w Koluszkach na kolejny rok szkolny i poszukiwał pracy na Śląsku, jednak zaangażowanie w wiele spraw, w tym w powstające Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zmusiły go do pozostania w Koluszkach.

Na polu pedagogicznym Władysław Strzemiński nie osiągnął zakładanego celu, ale mimo wszystko koluszkowski okres (lata 1928-1931) był dlań bardzo owocny. To właśnie podczas pobytu w Koluszkach, ogłosił na łamach kwartalnika „Praesens” w 1928 roku swoje założenia na temat Unizmu – koncepcji malarskiej nad którą pracował od kilku lat. Także w tym okresie, w 1929 roku, została zapoczątkowana awangardowa grupa „a.r” w skład której na początku istnienia weszli Katarzyna Kobro i Henryk Stażewski. Wkrótce dołączyli do nich Julian Przyboś i Jan Brzękowski. Ta awangardowa grupa potrzebowała znaków rozpoznawczych, w tym celu, 1930 roku, Strzemiński zaprojektował w Koluszkach znany i popularny obecnie, szczególnie w Łodzi, alfabet grupy „a.r.”.\

Za sprawą obecności Strzemińskiego i Kobro, do Koluszek przyjeżdżali wybitni artyści okresu międzywojennego. Zagościli tam m.in. Julian Przyboś oraz Tadeusz Peiper.

W połowie września 1931 roku Strzemiński opuścił Koluszki i wyprowadził się do Łodzi. Tam rozwinął ożywioną działalność w Związku Polskich Artystów Plastyków.

W Koluszkach do dziś istnieje jednak namacalny dowód obecności artysty. Otóż na niewielkim placu (trudno powiedzieć, by pełnił funkcję reprezentacyjną – to raczej po prostu parking) przed dworcem kolejowym znajduje się Pomnik Orła Białego projektu artysty. Dziś widzimy replikę, gdyż orzeł zniszczony został już na początku wojny.  

Czy ładny on? Nie mnie oceniać. Na pewno wpisuje się w styl Strzemińskiego, któremu daleko do klasycznego rozumienia piękna. Na ścianie znajdującej się za pomnikiem kibice Widzewa namalowali sprayem wielki mural „Koluszki – Polska” z flagą biało-czerwoną, więc ten skwer aż kipi od patriotyzmu.

Poświęcona Strzemińskiemu sala w Muzeum Sztuki w Łodzi

 

Szukając informacji o koluszkowskim okresie życia Strzemińskiego, przeczytałam coś, na co czekam od dawna: zapadła decyzja, by wyburzyć stary i zupełnie niefunkcjonalny budynek dworca. Nowy znajdzie się w sąsiedztwie pomnika. Oj, zmieni się okolica!

Drugim, znacznie nowszym śladem po Strzemińskim jest ławeczka. Nie przypomina jednak typowych ławeczek poświęconych ważnym ludziom, gdyż zbudowana jest z kolorowych prostokątów, które stanowiły najbardziej charakterystyczny motyw w pewnym okresie jego twórczości. Ławeczka znajduje się przed Biblioteką Miejską.

Ławeczka Strzemińskiego została pokazana w 2018 r.

 

Korzystałam ze strony internetowej historiakoluszek.pl.

Dwa zdjęcia pochodzą ze strony Koluszki.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *