Średniowieczny plac budowy. XIV-wieczny Kraków był jedyny w swoim rodzaju

Categories Podróże, Polska
Kopiec Kościuszki (źródło: Pixabay)

 

Co znajduje się pod płytą Rynku w Krakowie? Co miasto zawdzięcza Austriakom? Czym była Twierdza Kraków i w jakich okolicznościach powstał „najmłodszy” budynek na Wawelu?

 

Przed kilkoma dniami opowiedziałam Wam – a właściwie zrobiła to pani Małgorzata Kasprowicz, przewodnik po Krakowie – o mniej oczywistych atrakcjach miasta. Kontynuujemy podróż, ale tym razem nie przenosimy się z miejsca na miejsce, lecz ze średniowiecza po początek XX wieku.

 

W czasie poprzedniej rozmowy zabrała mnie Pani do mniej oczywistych miejsc w Krakowie, a więc na Podgórze oraz na Nową Hutę. Teraz będzie coś jeszcze bardziej nietypowego, bo ruszymy w czasie. Pani Małgosiu, gdyby mogła się pani przenieść do przeszłości, to który moment z „życia Krakowa” by pani wybrała?

Zdecydowanie średniowiecze.

Średniowiecze z jego ciasnymi ulica, którymi płynęły ścieki? Bo z całą sympatią dla Krakowa, ale chyba wyglądał jak każde inne miasto w tamtym okresie.

Nie zraża mnie to, bo jestem wielką fanką średniowiecza. Pewnie wybrałabym XIV wiek, czasy króla Kazimierza Wielkiego – bo chciałabym się przekonać, czy rzeczywiście Kraków wyglądał wtedy tak, jak piszą o nim historycy.

To niesamowity czas dla Krakowa: niespotykany wcześniej rozwój, inwestycje, rozwój kultury, nauki i sztuki… XIV wiek wyznaczył w historii początek czegoś zupełnie nowego i skasował wszystko, co było wcześniej.

To by się pewnie dużo w czasie tej wycieczki działo! O Kazimierzu Wielkim mówi się, że zostawił Polską murowaną, a szczególnie wiele zrobił w mieście, w którym mieścił się dwór królewski. Jadę z panią na te wycieczkę. Co byśmy w jej trakcie zobaczyły?

Na pewno wielki plac budowy. Z Rynku powoli znikałyby drewniane Sukiennice i w ich miejsce powstawały murowane, które znamy dziś.

I myślę, że już w XIV wieku usłyszałybyśmy wiele języków: włoski, niemiecki, czeski. Myślę, że fajnie byłoby też zobaczyć jak powstaje miasto Kazimierz, bo to przecież miasto króla Kazimierza, nazwane na jego cześć. W tamtym czasie powstawało też wiele kościołów.

Poszłybyśmy również zobaczyć powstającą Akademię Krakowską, która została ufundowana w 1364 r. i była drugim uniwersytetem w Europie Środkowej (po uniwersytecie w Pradze).

Choć nie oszukujmy się, zobaczyłybyśmy też wszędzie ogromny bałagan, bo brak kanalizacji robił swoje. Na Rynku zobaczyłybyśmy masę ludzi, którzy głośno krzyczeli, by zachęcić ludzi do kupienia ich towarów.

 

Dzisiejsze Sukiennice (źródło: Pixabay)

A może nie trzeba się przenosić w czasie, by zobaczyć średniowieczny Kraków? Pod płytą Rynku działa muzeum, które nas tam przenosi („Rynek Podziemny”, czyli oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa), na które składa się kilka interaktywnych ekspozycji prezentujących historię średniowiecznego Krakowa właśnie. Tyle że ja z tym muzeum mam duży problem.  Byłam w nim z sześć lat temu i poczułam się rozczarowana, bo jak dla mnie – za dużo ekranów i animacji, za mało konkretów. Nie wykluczam jednak, że powinnam dać mu drugą szansę – wszak byłam krótko po otwarciu i od tego czasu wiele się mogło zmienić. Czy pani poleca to mało znane, choć centralnie położonym, muzeum?

To prawda,  pod rynkiem jest muzeum o jego historii. I również często spotykam się z opinią, że to muzeum rozczarowuje. Kiedy turyści żalą się, że zmarnowali pieniądze na zwiedzanie tego muzeum zawsze pytam, czy zwiedzali z przewodnikiem. Zazwyczaj zwiedzali samodzielnie. Muzeum Podziemia Rynku to muzeum stricte narracyjne. Aby zrozumieć ekspozycję trzeba usłyszeć opowieść o historii miasta, o tym jak kiedyś wyglądał rynek i poruszyć swoją wyobraźnię.
Warto wykupić usługę przewodnicką, albo chociaż audio-guida i zwiedzać ze słuchawkami na uszach. Gwarantuję, że wówczas opinia o muzeum będzie zupełnie inna 🙂

Po takim dniu chodzenia po tym wielkim placu budowy byłybyśmy pewnie zmęczone i skołowane, bo hałas, smród i trzeba uważać, gdzie się stawia stopę, ale byłybyśmy bardzo podekscytowane, że dane nam było zobaczyć okres tak wielkich i dynamicznych zmian. Bo gdy średniowiecze się skończyło, w Krakowie nastał czas stabilizacji. Miasto ciągle się rozwijało, przybywało pięknych budynków, upowszechnił się styl włoski, ale to właśnie ten XIV wiek był okresem wielkich przemian, które bardzo mocno ukształtowały Kraków.

A gdybyśmy się przeniosły do XIX wieku? Wielu ludziom trudno jest uwierzyć, że w XIX wieku Kraków wcale nie był specjalnie bogatym i mającym wiele do zaoferowania miastem, w zaborze austriackim stolicą kultury był Lwów.

To prawda, XIX wiek nie był najlepszym okresem w historii Krakowa. Austriacy zamienili całe miasto w wielki obiekt wojskowy i wybudowali wiele twierdz i obiektów obronnych. XIX wiek to przede wszystkim Twierdza Kraków.

Czy wiązało się to z otoczeniem Krakowa murami obronnymi?

Nie, przeciwnie. W XIX wieku wyburzono średniowieczne mury wokół Starego Miasta, zostawiono tylko kawałek przy Bramie Floriańskiej.

Twierdza Kraków polegała na tym, że na szeregu wzgórz pojawiły się obiekty, w których przebywali żołnierze i obserwowali, czy nie zbliża się wróg. Najważniejszym obiektem było Wzgórze Wawelskie, które całkowicie zostało zmienione w obiekt wojskowy. Zmiany, które Austriacy wtedy poczynili, by nadać Wawelowi funkcje obronne, widoczne są do dziś. Budynku, w którym dziś kupuje się bilety, nie było za czasów urzędowania na Wawelu królów. Powstał w XIX wieku i pełnił funkcje austriackiego szpitala.

Kojarzę ten budynek! Zresztą każdy turysta go kojarzy. Ciekawe, że przez lata tak „wrósł” w otoczenie, że administracji Wawelu nie przyszło do głowy, by go wyburzyć.

Skoro tak wielki hangar stanął wśród zamkowych zabudowań, to wyobraźmy sobie, jak wielkie zmiany musiały zostać poczynione w innych częściach Krakowa!

W poszukiwaniu śladów bytności Austriaków można się też udać na Kopiec Kościuszki. Tam gdzie dziś mieści się siedziba radia RMF FM, są pozostałości Twierdzy Kraków.

Budynek Szpitala Austriackiego – widok od strony dziedzińca (źródło: Wikimedia)

 

Zabudowania dawnej Twierdzy Kraków (z tyłu – Kopiec Kościuszki)

Dziw bierze, że właśnie Kraków, zaściankowe miasto, w którym przez cały XIX wiek niewiele się działo i który pozostawał wtedy takim ubogim kuzynem Lwowa, już od początku XX wieku wyrósł na kulturalną stolicę Polski.

Złożyło się na to kilka czynników, przede wszystkim nieskrępowane przez Austriaków działania Akademii Krakowskiej i Akademia Sztuk Pięknych, które przyciągały utalentowanych ludzi. Zresztą Kraków zawsze przyciągał ludzi sztuki, nauki i kultury, bo przecież przez kilka wieków był miastem królewskim. Nie dość, że od XIV wieku działała Akademia, to jeszcze w dziesiątkach kościołów, jakie powstawały na przestrzeni wieków, nie brakowały pracy dla artystów. Kraków nie bez przyczyny jest nazywany Drugim Rzymem Europy.

 

Jeśli chcielibyście, by Pani Małgorzata oprowadziła Was po Krakowie, wejdźcie na jej stronę na fB: [LINK TU] . Pani Małgorzata pokazuje turystom nie tylko Kraków, lecz również inne miejscowości w Małopolsce.

A już wkrótce kolejna odsłona naszej rozmowy.

 

Więcej o Krakowie:

JEŚLI NIE WAWEL, TO CO? MNIEJ OCZYWISTE TRASY W KRAKOWIE

5 CIEKAWOSTEK O KOŚCIELE MARIACKIM, CZYLI JAK NAS WROBIONO W LEGENDĘ O HEJNALIŚCIE ZASTRZELONYM PRZEZ TATARA

ŚLADY PO MEZUZACH. TYLE NAM PO ŻYDACH POZOSTAŁO

….i okolicach

TYNIEC. PODĄŻAMY SZLAKIEM BENEDYKTYŃSKIM

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *